Dobra mapa procesu nie jest rysunkiem przepływu przygotowanym na podstawie procedury. Jej wartość zaczyna się wtedy, gdy pokazuje różnicę między tym, jak organizacja zakłada, że pracuje, a tym, jak praca rzeczywiście przebiega.
AS-IS: najpierw rzeczywistość
Analiza AS-IS powinna łączyć dokumentację, dane, systemy, wywiady z osobami na różnych szczeblach oraz obserwację pracy. Warto rejestrować nie tylko kolejne kroki, ale również decyzje, przekazania odpowiedzialności, oczekiwanie, poprawki, obejścia systemów i miejsca, w których pracownik musi „wiedzieć z doświadczenia”, co zrobić dalej.
Co powinno znaleźć się w diagnozie
- czas pracy i czas oczekiwania,
- role i odpowiedzialności,
- systemy i źródła danych,
- punkty decyzyjne,
- poprawki i nawroty procesu,
- wąskie gardła i zależności,
- mierniki jakości, kosztu i czasu.
TO-BE: nie idealny obraz, lecz wykonalny następny standard
Proces TO-BE powinien usuwać konkretną przyczynę problemu. Czasem oznacza automatyzację, czasem zmianę odpowiedzialności, czasem ograniczenie liczby akceptacji, a czasem po prostu jasny standard. Najlepszy TO-BE jest wystarczająco ambitny, by poprawić wynik, ale wystarczająco prosty, by organizacja była w stanie go utrzymać.
Co dalej po mapowaniu?
Mapa powinna kończyć się backlogiem zmian: quick wins, działania strukturalne, właściciele, KPI oraz decyzja, które elementy wymagają pilotażu. W przeciwnym razie mapowanie staje się dokumentacją, a nie narzędziem zarządzania zmianą.
Chcesz przełożyć ten temat na konkretny proces lub projekt?
Możemy zacząć od krótkiej diagnozy sytuacji, danych i celu biznesowego.
Porozmawiaj z AD SENSE →